czwartek, 20 listopada 2014

ROZDZIAŁ I PRZYSIĘGA


                             ROZDZIAŁ I  PRZYSIĘGA


 Dzień był okropny,deszczowy i piorunowy,drzewa miotały się pod wpływem niesamowicie silnego wiatru

podwórko było opanowane przez jeden wielki chaos,uschnięte liście fruwały w powietrzu dmuchane przez

okrutny wicher,a po słońcu ani śladu ino te czarne chmury,naglę gdzieś jakiś jeździec zbliżał się

do murów akademii,brama się po woli otwiera,a jeździec jakby nigdy nic wkroczył na teren akademii

nie zwracał uwagi w ogóle co się dzieje na podwórku,peleryna mu falowała i już mi przychodziła taka

myśl że ta peleryna mu się odepnie i pofrunie w siną dal,zeskoczył ze swojego wierzchowca,poprawił

miecz przypiętu do jego boku i szedł w kierunku wejścia,zastanawiałem się jaki miał powód aby wybrać

się w tak okrutną pogodę,jeździec od samego wyglądu wyglądał na paladyna ponieważ paladyni

mają jakby znak,tym znakiem jest czerwony krzyż na pelerynie,naglę zabrzmiał gong i musieliśmy

zejść na hol na zbiórkę,broni jeszcze nie dostaliśmy ale mamy odpowiedni strój,jako czternastolatek

rodzice zaciągnęli mnie do szkoły dla paladynów,aby wyrosnąć na mężczyznę który poradzi sobie

w tym okrutnym świecie,mam na imię Niko,jako małe dziecko odkryłem w sobie pewien dar przemieniania

się zwierzęta,ale tylko z rodziny psowatych i dar posługiwania się magią ścisłą,a że u nas

istniały trzy rodzaje magii,magia Bezeńska polegała ona na łączeniu i ulepszaniu naszych ostrzy,

magia ścisła,polega ona na trudnej ale skutecznej walce na odległość i w końcu magia Gezejska

polega na wyjątkowo trudnej sztuce leczenia ran,no ale wracając do tego,schodząc na dół na zbiórkę

panował duży gwar,a przy takim gwarze miałem problem w znalezieniu swej grupy

i tego nienawidziłem,ale kiedy zauważyłem blond włosy dziewczynę od razu poznałem że to

Winessa,a ona jest z mojej grupy więc nie namyślając się dłużej pobiegłem za nią

Winessa jak wspominałem miała blond włosy i szmaragdowo-zielone oczy

stanęliśmy w dwuszeregach,znajdowaliśmy się w komnacie na pierwszym piętrze co akurat akademik ma aż

szesnaście pięter,komnata była wymalowana na żółto-czerwone kolory,a na nich różnorodne wzory

w tym na środku znajdował się wielki krzyż.Akurat w tej komnacie co niedzielę odbywały się

modlitwy.Po chwili na środku komnaty koło krzyża pojawił się starszy mężczyzna gdzieś po

sześćdziesiątce,miał siwe włosy a na czubku głowy mała łysinka,mężczyzna miał strój na bogato

miał złotą zbroję,dopinaną do niej pelerynę kolory srebrnego oczywiście na pelerynie był wielki

czerwony krzyż,mężczyzna miał bardzo dużo zmarszczek a oczy takie cienkie że ledwo co

udało mi się zauważyć ich kolor,mężczyzna odchrząknął i rzekł bardzo chropowatym głosem

-witam was uczniowie akademii,jak wszyscy wiecie jak mam na imię? ale dla przypomnienia przedstawię

się jeszcze raz,nazywam się Antonio gir de liro i jestem wielkim mistrzem rady czarodziejów

i komisji paladynów,jak wszyscy wiecie że uczniowie w ostatnim roku nauki w tej akademi

mają się na pamięć nauczyć przysięgi paladynów,a to odbędzie się za dwa dni,po wypowiedzeniu

przysięgi,uczniowie otrzymują dowód ukończenia akademii,a następnego dnia odesłani do swoich rodzin

no i to tyle moi drodzy,życzę wam szczęścia i miłego dnia-na pożegnanie odchrząknął i odszedł

kierowałem się do naszego pokoju wspólnego,i z tego zamieszania zamiast cicho i spokój zaminiło się

w wielki zgiełk i hałas jeszcze gorszy od tego w komnacie,były rozmowy o tym opuszczeniu

akademii i wreszcie wrócić do domu i przywitać się po wielkiej rozłące z rodzicami i całą rodziną.

Taka akademia paladynów znajdowała się w Irlandii północnej,raczej ja nie miałem takiego problemu

z dojściem do domu,ponieważ ja pochodziłem z Irlandii północnej,a moja kumpela Winessa pochodziła

z Walii a moi trzej kumple,Felix,George i Cedrik pochodzą z Waszyngtonu,a najgorsze było to że

ja i Winessa mieliśmy wspólny akcent a u nich nie za bardzo rozumiemy co oni mówią ale i tak się

bardzo lubimy,Felix zazwyczaj lubił się ubierać na czarno,czyli czarny płaszcz przypinał do tego

czarną jak pióra kruka pelerynę z czerwonym krzyżem,Felix jak jego ubranie miał czarne włosy

i wyjątkowo diamentowe oczy,charakter u Felixa jest taki że nieraz jest cyniczny i ponury,a najczęśc

iej małomówny,ale dla przyjaciół(czyli dla nas) jest wyrozumiały i potrafił okazać współczucie

ale u Felixa jest jeszcze coś,co tylko ja,Winessa,George i Cedrik o tym wiemy,Felix macza palce

w czarnej magii,już raz był przez nas złapany na krzywdził jakiegoś chłopaka telepatycznie

za pomocą kryształowej kuli której podwędził nauczycielce,twierdził że ten chłopak

zabrał mu książkę której siłą nie mógł odzyskać więc posłużył się kulą aby zadać mu ból.

A co do Georga miał ciemne blond włosy i piwne oczy,w przeciwieństwie do Felixa on ubierał się

na biało,to chyba oczywiste,ale on lubił ubierać się tak aby mu ledwo co nogi mu były widać

więc zakładał na siebie wielki biały płaszcz,a na to długą pelerynę więc często na niego mówią

"Madame George"co do charakteru jest dowcipny i potrafi rozśmieszyć nawet największego ponuraka

w dziejach ludzkości,nie umie się obrażać i co chwilę chce przebaczać jak się z kimś po kłuci

albo błaga kogoś o przebaczenie,George w czasie walki jest najlepszy we władaniu mieczem.

Cedrik natomiast ma brązowe włosy i niebieskie oczy,ubiera się tak jak ja,tylko że uwielbia

mieszać szary z białym więc płaszcz ma szary a pelerynę ma białą,charakter ma podobny do Felixa

tyle że jest wygadany i lubi sobie pojeść ale i tak chudnie sam nie wiem czemu i jeszcze

w czasie walki potrafi być brutalny,doświadczył kiedyś tego w walce na pięści z jednym akademickim

chuliganami,tak go okładał pięściami i myślałem że go tam zakatuje na śmierć.

a powracając do Winessy jak wspominałem ma blond włosy,Winessa lubi się ubierać w piękne sukienki

oczywiście przypinane z peleryną z czerwonym krzyżem,co do jej charakteru jest nie co zadziorna

i nieznośna,nie lubi sobą pomiatać i słynie z takiej samej brutalności co Cedrik ale gdy walczy

to walczy uczciwie i nie oszukuje,dla przyjaciół jest miła i uczynna ale nie raz lubi się na nas

wykrzyczeć ale nigdy by na nas ręki nie podniosła,ha znamy się już od kiedy nasze mamy się poznały

i zaprzyjaźniły.Nadszedł wieczór i jak każdy wieczór był nudny,więc większość osób przebywając

w pokoju wspólnym głośno ziewali,grali w szachy lub czytali książki,ja w takiej sytuacji idę

do pokoju prywatnego(czyli własnego) kładę się na łóżko,czaruję sufit tak,żeby wyglądał jakbym

leżał pod gołym niebem i żeby zapobiec nudzie patrzyłem na gwiazdy.

Następnego dnia pobudka była męcząca jak każda,nie chciało mi się wstawać i chodzić na lekcję

tylko z jedynego powodu,ćwiczyć przysięgę,a brzmiała ono tak

"Ja jako przyszły paladyn przysięgam"

1.Zabijać groźne kreatury zagrażające ludzkiemu życiu

2.Nie podniosę miecza na niewinną istotę

3.Będę bronił sprawiedliwość a zwalczał jej przeciwność

4.Posłuszny królowi Irlandii i z zapałem wykonywać jego rozkazy

5.Miej serce,jak serce Zawiszy

6.Nie z tchórzyć w walce

7.Walcz do ostatniej kropli krwi

8.Ratuj    w potrzebie

9.Zgładź niegodziwców i złoczyńców

10.Zachowaj zimną krew

Zwinąłem pergamin z przysięgą a następnie zmiąłem,ale ja jeszcze nie chciałem opuszczać akademiku

-...Ja już się nie mogę doczekać gdy spotkam się z moją rodziną-jęknął Cedrik

-a ja tam wolę tutaj zostać-odparłem

-powariowałeś?-zdziwiła się Vinessa

-no właśnie,powinieneś się cieszyć że opuszczasz to bagno-żachnął Felix i odgarnął swoją czarną

pelerynę

-no nie wiem,co racja moi rodzice ucieszą się że wróciłem a na drugi dzień będą mnie rozpieszczać

i robić wszystko abym miał się dobrze-jęknąłem wspominając takie zdarzenie że moja matka nie pozwalała

mi nigdzie odchodzić za daleko,zachichotałem cicho.

Po południu Winessa waliła książką Cedrika po głowie ponieważ przeprowadził próbę

podwędzenia właśnie tej książki której miał zamiar jej podwinąć,Felix siedział jak na tureckim

kazaniu,przed sobą miał pergamin a na nim,kilka zaklęć,wnerwiłem się

-Felix ile razy ci mówiłem o czarnej magii

Felix spojrzał na mnie jak na wariata

-jaka magia,jaka czarna?

-to co to?

Ale naglę drzwi od pokoju wspólnego się otworzyły i weszło do środka pięciu paladynów

-hej...siemacie

-Ben,no i jak tam z eliksirami-spytał Cedrik masując sobie głowę od uderzeń Winessy

-no dobrze,sprzedają się jak świeże bułeczki-odparł Glass stojąc obok Ben'a

-chcecie jednego spróbować? hej Niko chodź będziesz naszym króliczkiem doświadczalnym

-a pocałuj mnie wiesz gdzie-odparłem

-no proszę,nie bądź zgred-jęknął Vinnie stojący z tyłu Glassa

-a co to za eliksir?-zapytałem zaciekawiony

-a taki-odparła Shorty wyciągając za peleryny małą probówkę z eliksirem który miał barwę

popielato-bordową,chwyciłem za eliksir,napiłem się i z nosa zaczęła mi się wydobywać para wodna

i dym jak z komina lokomotywy,czułem że mój nos jest wyjątkowo opróżniony i mogłem więcej tlenu

wchłaniać,ale w głowie mi się kręciło,Shorty spytała

-no i jak się czujesz?

-no...dobrze,całkiem dobrze-odrzekłem

Shorty wyciągnęła pergamin i zapisała wynik,wyjęła kolejny

-a to co?-spytałem przerażony

-co to...zobaczysz-fuknął Vinnie

Wziąłem eliksir i łyknąłem,naglę włosy na mojej głowie się wydłużyły i zakryły mi oczy,usłyszałem

ciche chichoty dziewczyn i śmiech Cedrika i Felixa

-dobra dosyć tego,dajcie mi coś żeby to cofnąć!-syknąłem odkrywając ogromną grzywę i spojrzałem

wrogo na Shorty,podała mi kolejną fiolkę,łyknąłem i włosy wróciły mi do poprzedniej długości

usiadłem koło Felixa i rzekłem

-znajdź sobie kogoś innego kto będzie twoim króliczkiem

-hmm nie chcesz?-spytała

-nie

-no to będę musiała cię zmusić-odrzekła słodko Shorty

Podszedła do mnie po woli,kucnęła i cmoknęła mnie w usta,moje ręce automatycznie przywarły do ściany

zamiast chichoty usłyszałem wielkie "uuuuu" nogi mi szamotały jak szalone,naglę Shorty

wsadziła mi język do buzi,wtedy nogi mi się wyrywały jakby chciały się oderwać ode mnie.

Skończyła,wstała i wytarła sobie buzię kawałkiem rękawa,wstałem i wymierzyłem jej palec w nos

i syknąłem

-nigdy tego nie rób

-niech ci będzie kotku,ale musimy przeprowadzić obserwację a dla tych obserwacji zdolna jestem

nawet cię pocałować,a nawet zabić.

Shorty to piękna i atrakcyjna dziewczyna o rudych włosach i zielonych oczach

prowadzi doświadczenia nad eliksirami ze swoimi braciami,Benem,Vinnie'm,Glass'em i Frankiem

dla tych obserwacji jak wspominała,jest zdolna zrobić wszystko,Shorty była w wieku

siedemnastu.Tak więc przyjąłem serię eliksirów podanych przez Shorty a ona zapisywała obserwacje

i ostatni okazał się tylko zmienieniem barwy włosów,więc moje włosy przybrały kolor różowy...

-spokojnie,za parę minut kolor zniknie-oznajmiła Shorty skrobiąc piórem po pergaminie

-dzięki,czuję się o wiele spokojniejszy-odparłem,było mi strasznie głupio,a za sobą słyszałem

jeszcze głośniejsze chichoty i śmiechy

-no,mam co chciałam więc żegnaj,mogę ci dać całusa?-spytała słodko

-nie dzięki-odparłem i szybko schowałem się za Winessę która miała łzy w oczach ze śmiechu

Shorty i jej bracia wyszli mówiąc głośno wszyscy"narka Niko"ulżyło mi że już poszła ale czułem

na sobie dużo spojrzeń,spytałem groźnie

-na co się gapicie!

Wszyscy odwrócili głowy i zajęli się własnymi sprawami i udawali że mnie nie ma,usiadłem koło

Cedrika i siedziałem tak wściekły że miałem ochotę tą budę podpalić.

Następnego dnia,wszyscy obudzili się bardzo wczesnego ranka,szybko ubraliśmy się bez śniadania

i znowu zamieszanie na korytarzu,wszyscy biegli w kierunku ogromnej sali i na zewnątrz.

Stanęliśmy w dwóch szeregach,jak zwykle na środku stał Antonio,pogoda była nieco lepsza

niż dwa dni temu,wiatr lekko powiewał,słońce świeciło jakby się uśmiechało...

naglę Antonio przemówił

-witam was,wszystkich po odmówieniu przysięgi jak każdy wie,następnego dnia jest odworzony

do swoich rodzin,ale zanim się tak stanie,odznaczeni paladyni otrzymają swoje symboliczne

miecze,źródło naszej potęgi,ale i umysł jest naszym źródłem potęgi i potężną bronią

dzięki umysłowi i oto temu orężu-Antonio uniósł w górę długi miecz ze znakiem na pochwie,oddał miecz

bliżej stojącej osobie i znowu przemówił

-i zanim odwieziemy was do waszych rodzin aby się nie nudzić,organizujemy ucztę...ale koniec

tego...teraz do przysięgi wystąp!!-krzyknął Antonio a rząd szybko zrobił dwa kroki i zaczęli

wszyscy odmawiać przysięgę...

-Uroczyście przysięgamy...Będę zabijał groźne kreatury zagrażające ludzkiemu życiu...nie podniosę

miecza na niewinną istotę...będę bronił sprawiedliwości a zwalczać będę jejprzeciwność...będę posłuszny

królowi Irlandii i będę z zapałem wykonywać jego rozkazy...będę miał serce,jak serce Zawiszy...

nie stchurzę podczas bitwy...będę walczył do ostatniej kropli krwi...będę ratować w potrzebie...

zgładzę niegodziwców i złoczyńców...zachowam zimną krew-wszyscy,nawet ja wykrzyczeliśmy te słowa

i zamarliśmy w miejscu jakbyśmy byli zamienieni w kamień,potem Antonio wziął głęboki oddech

i powiedział spokojnie

-teraz,tego kogo wyczytam podejdzie i otrzyma zwitek pergaminu-wziął jeden zwitek pergaminu

i powiedział-oto dowód że wyrośliście na prawdziwych paladynów

Antonio rozwinął zwitek i przeczytał

-Yacksley,Vinnie

Vinnie,brat Shorty podszedł do Antonio i odebrał zwitek pergaminu,Antonio wziął kolejny...

-Urtano,Winessa

Winessa zrobiła to samo co Vinnie i odebrała zwitek,potem był Ben,potem Shorty,potem Felix

a na końcu...

-i ostatni to,Kingsley,Niko

Serce zabiło mi szybciej,zrobiłem kilka kroków i odebrałem zwitek,kiedy stanąłem obok Antonio

od razu poczułem się jakby we mnie wszystko zamarło,odszedłem od niego i odetchnąłem z ulgą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz